piątek, 27 marca 2015

Zmęczone oczy ni HOYA, nigdy więcej!

Produktem który dzisiaj chciałbym zrecenzować są szkła firmy Hoya. Jakiś czas temu zmuszony byłem wymienić swoje okulary na nowe. Podczas czyszczenia szkieł okulary pękły w łączeniu, ale nie dziwiło mnie gdyż miały już siedem lat i sporo przeszły.



 Zdawałem sobie sprawę jaki wydatek mnie czeka oraz to, że ciężko będzie wybrać coś z oferowanych obecnie oprawek i szkieł. Szerokim łukiem omijałem znane sieciówki ze względu na niską jakość oferowanych produktów. W sieciówkach oprawki są kupowane w krajach Azjatyckich na wagę, a później sprzedawane za wielokrotność swojej pierwotnej ceny.

 Padło na lokalny salon optyczny i po raz kolejny nie zawiodłem się. Oferta oprawek, ale co najważniejsze technologia szkieł była o lata świetlne przed tymi, oferowanymi w popularnych sieciówkach.

W obecnych czasach prawie każdy z nas spędza w pracy min. 8h przy komputerze. Dodatkowo wracając do domu mamy styczność z innymi urządzeniami cyfrowymi (m.in.TV, smartfon, tablet), które emitują tzw. niebieskie światło. Nie jest ono obojętne dla naszego oka i całego organizmu. Skutkami nadmiernego promieniowania jest kolejno: suchość, zmęczenie, podrażnienie oczu, bóle głowy oraz bezsenność.

Dzięki powłoce antyrefleksyjnej BlueControl przestałem trzeć oczy i nie odczuwam zmęczenia, a oczy nie są zaczerwienione. Kolejnym plusem jest to że wraz z powłoką BlueControl występuje powłoka Hi-Vision  LongLife. Dzięki tej powłoce, nie musimy się martwić, że podczas czyszczenia szkieł porysujemy je. Powłoka jest na tyle twarda, że szkłami możemy się cieszyć przez kilka lat użytkowania. Sam się o tym przekonałem myśląc, że zarysowałem szkła, lecz ku mojemu zdziwieniu na szkłach nie było ani śladu.

Podsumowując: powłoka BlueControl zapewnia neutralizowanie niebieskiego światła i zapobiega nadwyrężaniu oczu. Ogranicza powstawanie refleksów przez co zwiększa komfort widzenia. Zapewnia kontrast i naturalne postrzeganie kolorów. Obraz widoczny przez szkła daje efekt 4K ;) Szkła dają efekt jakbyśmy nie mieli na nosie okularów.

Dodatkowo powłoka BlueControl w połączeniu z Hi-Vision LongLife daje pewność przejrzystości soczewki oraz łatwość utrzymania czystości soczewki przez co rzadziej musimy czyści nasze szkła oraz komfort widzenia w każdym świetle. Również warto zaznaczyć, że woda nie przywiera do szkieł lecz spływa po nich.

Cena szkieł jest zależna od wady jaką posiadamy: czy są to minusy czy plusy. Cena waha się w granicy od 400 zł do 550zł.

Warto dołożyć te 100 czy 200 złotych do szkieł i dbać o swój wzrok i swoje zdrowie, nawet kosztem oprawek. Dzięki takim szkłom praca i życie codzienne daje nam pewność, że chronimy swoje oczy oraz nie odczuwamy dyskomfortu użytkowania z okularów. Soczewki kontaktowe możemy schować do szuflady, bo od teraz mogą okazać się zbędne.

wtorek, 24 marca 2015

Szczotka zakupiona z zamierzeniem szczotkowania na sucho

W blogosferze od dłuższego czasu huczy na temat szczotkowania ciała na sucho. Z tym zamiarem zakupiłam szczotkę do masażu for you Beauty z Rossmanna.


Przy szczotkowaniu na sucho warto pamiętać, aby nie stosować wody, ani balsamu. Podobno pierwsze efekty są już widoczne po pierwszym zabiegu. Ciało szczotkujemy od dołu do góry, w kierunku serca.

Po zastosowaniu się do reguł szczotkowania uzyskujemy jędrne ciało, a przede wszystkim pozbywamy się toksyn z organizmu oraz poprawiamy krążenie.

Przejdźmy do recenzji produktu.

Główka szczotki jest wykonana z drewna, posiada lnianą rączkę, która ma ułatwić korzystanie. Oprócz zwykłego włosia dodatkowo znajduje się kilka wypustek, przeznaczonych do dodatkowego masażu ciała.

Szczotka kosztowała ok.11 zł., jest dostępna w każdym Rossmannie.

Szkoda tylko, że szczotka jest bardzo ostra i ciężko się jej używa. Próbowałam stosować ją i na sucho i na morko, jednak dla mnie jest dalej za ostra. Nie jestem z niej zadowolona i niestety do niej nie wrócę.

Próbowałam zmiękczyć włosie poprzez zanurzenie go na chwilę w gorącej wodzie (ten sposób sprawdza się przy zbyt twardym włosiu szczoteczki  do zębów), niestety nie pomogło.

Być może to wina mojej wrażliwej i cienkiej skóry, jednak wiązałam z tą szczotką dość spore nadzieje, które niestety odeszły bardzo szybko.

W dniu dzisiejszym szczotka ląduje w koszu. Nie poddaję się jednak i szukam dla niej łagodniejszego zamiennika.

sobota, 21 marca 2015

Jak urządzić eco SPA w domu?

Cześć dziewczyny! Dzisiaj chciałabym Wam podsunąć kilka przepisów na kosmetyki własnej roboty, które możemy wykorzystać w domowym eco SPA. Mam nadzieję, że spodobają Wam się moje receptury kosmetyków.


W takim domowym eco SPA możecie wykorzystać produkty SPA własnej roboty.

1. Egzotyczny peeling cukrowy do ciała
Do tego peelingu będą nam potrzebne:
- 0,5 szklanki cukru
- skórka pomarańczowa świeżo otarta z jednej pomarańczy
- skórka cytrynowa świeżo otarta z jednej cytryny
- 1/4 szklanki oliwy lub oleju
Wszystkie składniki mieszamy, możemy zrobić większą ilość produktu i przełożyć go do słoiczka. Trzymać w lodówce.

2. Maska do włosów wypadających
Do tej maski będą nam potrzebne:
- sok z połowy cytryny
- 2 łyżki miodu
- 2 łyżki oleju

Całość mieszamy, nakładamy na wilgotne włosy. Zmywamy dokładnie letnią wodą.

3.Maska na zniszczone dłonie
Do tej maski będą nam potrzebne:
- 6 migdałów
- jogurt

Mielimy migdały na jednolitą masę. Mieszamy składniki, nakładamy na dłonie na 30 minut. Najlepiej nałożyć rękawiczki lub owinąć dłonie folią spożywczą.

4. Maseczka kakaowa do twarzy
Do tej maseczki będą nam potrzebne:
- 1/3 szklanki kakao
- 1/4 szklanki miodu
- 2 łyżki płatków owsianych
- 3 łyżki jogurtu naturalnego

Wszystkie składniki mieszamy, nakładamy na twarz. Zmywamy po 15 minutach. Aż chce się powiedzieć smacznego ;)

Robicie same kosmetyki? Czekam na Waszych ulubieńców kosmetycznych własnej roboty:)

środa, 18 marca 2015

Jaka pianka podkreśli loki?

Jestem obecnie na etapie szukania pianki do włosów idealnej, która podkreśli moje loki, a jednocześnie nie sklei włosów, nie obciąży ich, a także nie wysuszy.Stosowałam przez jakiś czas żel z siemienia lnianego, ale lepiej się u mnie sprawdził jako maska do włosów, a ziarenka z glutkiem jako maseczka na twarz.


I tym oto sposobem powróciłam na rynek kosmetyczny. Zauważyłam, że w Rossmannie, Hebe, Superpharm (te drogerie mam najbliżej) właściwie są 3 pianki do loków na krzyż. Tym oto sposobem wypróbowałam dwie i dalej nie jestem z żadnej zadowolona.

Dziś powiem Wam trochę o piance Taft do włosów kręconych, choć nie będzie to długa recenzja, gdyż o tym produkcie nie da się dużo powiedzieć.

Tak jak pisałam, bardzo ważne przy wyborze takiego rodzaju kosmetyku jest dla mnie to, by nie sklejał włosów, a także ich nie wysuszał. Niestety ten produkt robi obie rzeczy.

Nawet mała ilość pianki powoduje sklejone podkreślenie loków (charakterystyczne ,,chrupanie'' przy dotykaniu włosów). Dodatkowo po kilku godzinach loki zupełnie klapną, czego również chciałam uniknąć.

Początkowo nie poddawałam się i stosowałam go codziennie, po tygodniu miałam potwornie przesuszone włosy, a jedynym winowajcą była ta pianka. Nie muszę już chyba mówić, że cudowne obietnice wypisane przez producenta są kompletnie nieprawdziwe.

Ten produkt kompletnie nie sprawdził się na moich włosach, dlatego już nigdy więcej do niego nie wrócę.

Kręconowłose, macie jakieś sprawdzone kosmetyki do stylizacji loków?