niedziela, 17 sierpnia 2014

Krem Bandi z kwasem migdałowym-kompendium wiedzy

Ostatnio dostaję wiele zapytań na temat kremu Bandi z kwasem migdałowym, dlatego też w dzisiejszej notce odpowiem na najczęściej zadawane pytania, stwarzając przy tym swojego rodzaju encyklopedią wiedzy na temat tego kremu.
Mam nadzieję, że tą notką rozwieję Wasze wszelkie wątpliwości na temat tego produktu.

1. Czy kremu można używać cały rok?
Według mnie tak. Używałam tego kremu nawet przy największym słońcu i nie zauważyłam przebarwień. Ważne jednak, aby używać filtru ochronnego inaczej myślę, że przebarwienia mogłyby się pojawić.

2. Kiedy używać kremu?
Krem polecam szczególnie osobom, które mają problemy z trądzikiem, a także z przebarwieniami potrądzikowymi. Produkt dodatkowo reguluje wydzielanie sebum. Krem stosuję codziennie po wieczornym oczyszczeniu twarzy. Niewielką ilość nakładam na czoło, policzki, nos i brodę. Wklepuję produkt do całkowitego wchłonięcia.

3. Czy skóra przyzwyczaja się do produktu?
Moja skóra nie przyzwyczaiła się do tego kremu. Dalej działa tak jak na początku. Używam właśnie trzecie opakowanie, robiłam jedynie 2 tygodniową przerwę, ponieważ w tym czasie stosowałam maść Clotrimazolum.

4. Gdzie można kupić krem Bandi?
Produkt jest dostępny w Drogerii Hebe.

5. Czy krem leczy trądzik?
Zdecydowanie ten produkt poprawił stan mojej cery. Oczywiście od czasu do czasu zdarza się, że coś mi wyskoczy na buzi, jednak nie są to takie zmiany jak przed stosowaniem tego kremu. Zauważyłam, że nawet jak robi mi się jakiś pryszcz i posmaruję go grubszą warstwą kremu to przez noc potrafi zginąć ;)

6. Czy to normalne, że po nałożeniu kremu piecze mnie twarz?
Przy pierwszym nałożeniu kremu na twarz odczuwałam lekkie pieczenie, jednak za drugim razem już tego nie doświadczyłam. Jeśli za drugim razem skóra twarzy nadal Cie piecze, zrezygnuj z produktu.

7. Czy krem może nasilać trądzik?
Przez pierwszy tydzień stosowania zauważyłam lekkie nasilenie trądziku, tak jakby krem wyciągał wszystko na zewnątrz. Już po tygodniu wszystkie krostki ginęły, a nie używałam nic innego jako wspomagacza:)

Ten krem to mój hit już od wielu miesięcy. Używam go codziennie na noc po dokładnym oczyszczeniu skóry twarzy. Skóra zdecydowanie się poprawiła, trądzik nie jest już takim problemem jak choćby jeszcze pół roku temu. Jedynym minusem tego kremu jest cena, ale ten produkt jest wart każdej złotówki. Poza tym jest bardzo wydajny...na prawdę warto!

wtorek, 29 lipca 2014

Żele do rąk, które nie wysuszają skóry

Bardzo ubolewam nad tym, że w mojej okolicy nie ma Bath&Body Works (Warszawianki zazdroszczę Wam sklepu w Złotych Tarasach nawet nie wiecie jak bardzo!). Jestem maniaczką czystych dłoni, ale nie zawsze jest możliwość ich umycia.
W takich sytuacjach z pomocą przychodzą żele antybakteryjne do rąk, które można stosować bez użycia wody (uwaga! niechcący kupiłam kiedyś Carex, który okazał się mydłem antybakteryjnym do stosowania z wodą...). Niestety wszelkie żele, które są dostępne w drogeriach potwornie wysuszają dłonie.

Czy to Carex czy CelanHands, które są chyba najpopularniejsze powodowały u mnie okropne przesuszenie skóry dłoni. Przy okazji wypadu na Orange Warsaw moim celem były również Złote Tarasy i kupno żeli Bath&Body Works. Te malutkie cudeńka totalnie mnie zauroczyły. Ich zapach, idealna pojemność (w sam raz do torebki) spowodowały,że oszalałam na ich punkcie.

Niestety żele nie są dostępne w mojej okolicy (szczerze mówiąc nie wiem czy poza Warszawą są jeszcze gdziekolwiek dostępne?), więc musiałam zrobić zapas. Kupiłam aż pięć buteleczek (w domu miałam jeszcze dwie, które kupiłam miesiąc wcześniej). Zaopatrzyłam się w strawberry cheseecake, Paris Amour, Japanese cherry blossom (wersja jasna i czerwona, nie wiem czemu są dwie), Caribbean Escape oraz Island Nectar.

W zależności od zapachu żele posiadają brokat lub niebieskie kuleczki. Przyznam szczerze, że nie wiem jeszcze co robią, bo dopiero zużyłam jedną buteleczkę żelu, która posiadała brokat.

Jedna buteleczka wystarczyła mi na 2 miesiące, a biorąc uwagę częstotliwość stosowania produktu jest to według mnie bardzo długo.

Do żelu można dokupić gumową przywieszkę do torebki, w której można umieścić żel. Nie przekonuje mnie to jednak, więc nie dokonałam zakupu tego gadżetu.

Uwielbiam żele antybakteryjne Bath&Body Works za delikatne nawilżenie (mają dobry skład), a dodatkowo obłędnie pachną. Jedynym minusem jest dostępność (przydałby się sklep internetowy!) oraz dość wysoka cena 7,99zł/29 ml.

Polecam wszystkim maniaczkom czystych rąk, które liczą na efekt antybakteryjny, a także nie chcą mieć przesuszonych dłoni :)